Biuletyn Pomysłów

Praktyczne porady z zakresu domu, kominów i tarasu oraz ciekawostek i mody

Slate bez napędu 4x4: tani elektryczny pikap ma ważne ograniczenie
Technologia

Slate bez napędu 4×4: tani elektryczny pikap ma ważne ograniczenie

Amerykański startup Slate zapowiada minimalistyczny elektryczny pikap za 24 950 dolarów, ale na starcie będzie on dostępny wyłącznie z napędem na tylne koła. Według wiadomości opublikowanej na forum fanów marki napęd na cztery koła jest w planach, firma nie potwierdziła jednak tej informacji.

Tani pikap z własnym zestawem dodatków

Slate z Michigan stawia na prostotę: w podstawowej wersji nazywanej Blank Slate nie ma m.in. głośników ani automatycznych szyb. Dzięki temu cena bazowa wynosi 24 950 dolarów. Resztę kupujący dobiera sam, bo do wyboru jest ponad 200 akcesoriów i wiele wzorów oklein. Nie trzeba kupować wszystkiego od razu, więc auto można rozbudowywać z czasem.

Pojazd występuje w wersji pikapa i SUV-a. Ten drugi, z drugim rzędem siedzeń, dostępny jest jako zestawy squareback, fastback i z otwartym dachem.

Oszczędności nie dotyczą osiągów. Silnik o mocy 135 kW daje 181 KM i 195 lb-ft momentu obrotowego, a dopuszczalna masa holowana to 2000 funtów, czyli około 900 kg. Zasięg wynosi 205 mil, czyli około 330 km. Pod względem parametrów to poziom hybrydowego Forda Mavericka.

Dlaczego tylko tylny napęd

Napęd na cztery koła poprawia kontrolę i przyczepność na śliskiej nawierzchni, na drogach gruntowych czy podczas wożenia ciężkiego ładunku. Dlatego brak takiej opcji może zniechęcić miłośników pikapów, zwłaszcza w rejonach ze śniegiem lub na placach budowy.

Slate ma jednak argumenty za swoją decyzją:

  • Cena – dodatkowy napęd wyraźnie podnosi koszt auta, a firma chce oferować najtańszy pikap w Ameryce.
  • Serwis – układy AWD i 4WD zwykle zwiększają koszty utrzymania.
  • Zasięg – zasilanie czterech kół zużywa więcej energii, a zasięg i tak nie jest mocną stroną modelu.
  • Holowanie – tylny napęd ma sprzyjać większej zdolności holowania.

Producent podkreśla, że nie reklamuje auta jako ciężkiego holownika ani terenówki, tylko jako pojazd „do codziennej praktyczności”. Zaznacza też, że przy długim holowaniu elektryczne auta się nagrzewają, a silniki, falowniki i akumulator trzeba chronić przed przeciążeniem. Według Slate sprawdzi się przy małych przyczepach, motocyklach, sprzęcie ogrodowym, kajakach, biwakowym wyposażeniu i weekendowych zadaniach.

Zamówienia i terminy

Przedsprzedaż trwa. Wpłata 300 dolarów rezerwuje miejsce w kolejnym oknie dostaw. Pierwsze dostawy planowane są na koniec 2026 roku, a nowe zamówienia mogą trafiać do klientów z fabryki w Warsaw w stanie Indiana najwcześniej w lipcu 2027 roku. Do ceny dojdzie opłata transportowa w wysokości 1450 dolarów. Model można zaprojektować w konfiguratorze na stronie producenta.

Co to znaczy dla Polski

W materiale źródłowym mowa wyłącznie o sprzedaży w Stanach Zjednoczonych i nie ma informacji o planach wejścia Slate na rynek europejski. Polscy kierowcy nie kupią więc tego auta w najbliższym czasie, a ceny w dolarach nie przekładają się wprost na europejskie, bo w grę wchodzą m.in. homologacja, podatki i koszty importu.

Historia jest za to ciekawym sygnałem dla całego rynku aut elektrycznych. Wysokie ceny pozostają jedną z głównych barier w przesiadce na elektryka, a Slate próbuje je obejść, rezygnując z wyposażenia i oferując dokupowanie dodatków później. Dyskusja o napędzie na cztery koła przypomina też, że w autach elektrycznych każdy dodatkowy element wpływa na cenę, zasięg i koszty użytkowania. To warto mieć w głowie także przy wyborze elektryka w Polsce, gdzie zimą i na gorszych drogach przyczepność bywa istotnym kryterium.

Źródło: Engadget – „This one missing feature from the Slate truck might be a dealbreaker for truck enthusiasts”

https://urbantraffic.pl/panwybierak-porownaj-internet-telefon-i-telewizje-w-jednym-miejscu/ https://wmkiw.pl/pakiet-rodzinny-luxmed-z-mysla-o-starszych-czlonkach-rodziny-co-obejmuje/ https://veryfine.pl/abonament-telefoniczny-porownanie-bez-sciemy-i-haczykow/